GUERLAIN Terracotta Poudre D'orient tan magnifier powder

8 maja 2012

Wymianki pozwalają nam zapoznać się z kosmetykami, których nie znałyśmy, czy do których nie mamy ogólnie dostępu. Właśnie dzięki jednej takiej wymiance udało mi się zdobyć kosmetyk marki Guerlain.
Pewnie wiele z was spotkało się już z pudrem brązującym tej marki, który w swojej nazwie ma napis "Terracotta". Kiedy trafiła się okazja zdobyć taki kosmetyk, nie zastanawiałam się długo;)

Puder jest ogromny, ma aż 25g! czyli jest to inwestycja na długie lata chyba, że ktoś boi się używać przeterminowanych kosmetyków bo raczej nie wydaje mi się, żeby można było go zużyć w ciągu 3 lat.
Piękne brązowe opakowanie, w środku którego znajduje się duże lusterko i bronzer z wytłoczonymi wzorami i napisem Guerlain.

źródło: laprovencebeauty.bloglaprovence.com
Miałam już przyjemność używania bronzera tej marki i niestety nie zaprzyjaźniliśmy się.
Tym razem miałam nadzieję, że będzie inaczej.



Puder ma przyjemną konsystencję, nie pyli się, nie osypuje a efekt można łatwo stopniować, od bardzo delikatnego bo ciemną plamę ;)
Kosmetyk ma satynowe wykończenie, po nałożeniu nasza twarz wygląda bardziej świeżo i promiennie.
Niestety tutaj plusy się kończą... trwałość średnia. Puder znika z twarzy już po ok. 4 godzinach od nałożenia. Do tego jego kolor również nie zachwyca.
Mam wiele bronzerów, niektóre są z domieszką żółci, inne z pomarańczą, jeszcze inne z odrobiną cegły- i wszystkie wyglądają bardzo ładnie na skórze. Ten wielkolud jest okropnie pomarańczowy z dużą domieszką ciemniejszego złota, na twarzy wygląda bardzo nienaturalnie. Używałam go więc także jako różu, ale nie mogłam się do niego przekonać.
U mnie wyglądał po prostu źle i bardzo nienaturalnie.
Pokazałam go siostrze, która na widok samego opakowania piała z zachwytu. Jednak po sprawdzeniu koloru zachwyt zniknął...także nie tylko mi nie podszedł odcień.
Kosmetyk pochodził z kolekcji limitowanej więc nigdzie go już nie ma- ale nie ma nad czym płakać, szczególnie, że teraz można znaleźć ogromną ilość lepszych i ładniejszych pudrów brązujących;)
Ogólnie, po raz kolejny rozczarowałam się tą marką.
Plusów i minusów wam nie piszę w punktach bo chyba się wam nie przydadzą;) i tak kosmetyk już od dawna nie jest dostępny.

OCENA:
3/10

Znacie takie bronzery, które straszą swoim kolorem? jeżeli tak to podzielcie się, chętnie dowiem się czego należy unikać;)




PROPONOWANE POSTY:

22 komentarze

  1. ja niestety nie lubie sie z zadnym pudrem terracotta :] ... jeszcze nie trafilam na taki, ktorego kolor by mi odpowiadal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie mają bardzo nietrafione kolory. Są według mnie zbyt złote lub zbyt czerwone...

      Usuń
    2. Ja co prawda mam terracote light ale bardzo sobie chwalę :)) jak bozia da to w końcu o niej coś więcej napiszę ;)


      a ta terracita to diabeł nie bronzer :D matko, ale złoto..

      Usuń
  2. hmmm .. ja ostatnio kupilam Sephorowy matowy bronzer w najjaśniejszym odcieniu bo bladź ze mnie .Tyłka to mi on nie urwał -jakoś też na mnie średnio wygląda :/ Mam w paletce sephorowej (jakiejś juz starej limitce ) bronzer tylko , że drobinkowy i ten jest o niebo niebo lepszy .
    Ja nigdy chyba nie znajdę bronzera , który mi podpasi .Taka ze mnie jakaś melepeta .

    OdpowiedzUsuń
  3. a mi tutaj się podoba (tak ze zdjęć wnoszę) :)
    ja lubię terrki i mam ochotę na nowość Guerlain

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę:D nie spodziewałam się, że komuś się spodoba a tutaj taka niespodzianka;):D

      Usuń
    2. Jak to się mówi, "każda potwora..."

      Usuń
    3. Dobre ;)))

      Kolor faktycznie wydaje się być dość trudny...

      Usuń
  4. pomimo ogromnej miłości do Guerlain, Terracoty nigdy nie miałam przyjemności używać.. i jakoś mnie nie kusi na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakis taki mało twarzowy kolor ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor faktycznie dziwny,nie wiem, komu mógłby pasować, może Beyonce ;)
    Guerl się nie postarał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fakt, kolor nie powala ale pudełeczko cudne:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaskakujący kolor, taki złoto-rdzawy ..? Piękne opakowanie i ornamenty, ale kolorystycznie to chyba tylko produkt dla oliwkowych dziewczyn...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dla nich chyba nie bardzo...używałam go też po lecie kiedy byłam dość opalona a opalam się właśnie w taki lekko oliwkowy kolor- efekt był ładniejszy, ale jednak nadal nie wyglądało to dobrze:/

      Usuń
  9. uu to niezly kopniak w d. kiedy taka mara nas zawodzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. et, nie pierwszy raz;) tyłek już mam twardy od tych kopniaków:D

      Usuń
  10. opakowanie i faktura naprawdę zapiera dech w piersiach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda że takim bubelkiem się okazał.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh jak ja byłam zawiedziona, kiedy w Douglasie w tempie ekspresowym rozeszły się Terracotty w cenie promocyjnej, ale widzę, że nie ma czego żałować :) Zakupiłam wtedy bronzer produkowany dla Douglasa, Douglas Face, ma kilka kolorów, które ładnie mieszają się ze sobą. Na początku uważałam, że odcień jest zbyt ceglasty, rudy, a wszystko dlatego, że z braku wolnego pędzla użyłam pędzla ściętego do różu, aplikował on zbyt dużo kosmetyku. Ale gdy zmieniłam pędzel, wszystkie się poprawiło i jestem bardzo zadowolona, a bronzer kosztował 45zł, ja dodatkowo załapałam się na promocję -15%.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja uwielbiam bronzery z takim wykończeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M