Ulubieńcy miesiąca: czerwiec - czyli Funfle miesiąca;)

6 lipca 2011

Robią to wszyscy to i zrobię ja;)
Przedstawię wam moich funfli tego miesiąca, kosmetyki, których najczęściej używam i bez których się czuję trochę "łyso".
Po raz pierwszy na tym blogu pojawi się też coś z pielęgnacji do włosów;)

Startujemy!...

Już wam pewnie to kiedyś pisałam, ale się najwyżej powtórzę- nie lubię balsamów i innych pierdół do ciała! denerwuje mnie ich konsystencja, smarowanie, zapach a czasami i sam fakt, że są. Nie wiem dlaczego ich tak nie lubię, ale niestety nie trafiłam do tej pory na kosmetyk, który by mi się spodobał i który chciałabym użyć ( a może nawet zużyć!).

PIELĘGNACJA:
W zimie dostałam balsam do ciała Neutrogena Formuła Norweska do pielęgnacji skóry normalnej i suchej. Pojemność to 300ml. Balsam ma bardzo wygodną pompkę, która może być przekręcana;) dzięki temu pompka działa lub też nie. Wygodne i praktyczne. Konsystencja fajna, zapach przyjemny, nic mnie nie szczypie ani nie podrażnia, za to sam balsam się szybko wchłania i faktycznie skóra jest przyjemna w dotyku. Jest to pierwsza rzecz, którą lubię i pewnie kupię kiedy mi się skończy.
Obok balsamu na zdjęciu leży sobie grzecznie także krem pod oczy, który absolutnie podbił moje serce! Używałam już różnych kremów pod oczy, z ziaji, z borghese itd., ale niestety to nie było to (borghese straaasznie śmierdzi i ma okropnie silikonową konsystencję:/). Clinique All About Eyes lubi moja siostra, więc kiedy na strawberrynet trafiła się okazja kupienia dwóch malutkich kremików 7ml każdy, za ok. 45zł ze zniżkami kupiłam dla siebie i dla niej. Od tej pory używam go codziennie rano i wieczorem i widzę różnicę. Wcześniej miałam dość suchą i mało elastyczną skórę pod oczami- teraz mam jej zupełne przeciwieństwo! Chwała maluszkowi!


WŁOSY:
Jako leniuszek a jednocześnie maniaczka włosów (zapuszczam i przyciemniam więc muszę o nie podwójnie dbać) musiałam znaleźć coś co nie będzie czasochłonne i uciążliwe. Z racji tego, że włosy myję rano przed zajęciami musiałabym siedzieć i tracić czas z odżywką na włosach, później z jej spłukiwaniem itp.
Gdzieś usłyszałam o olejkach do włosów, wyklikałam Vatika - Kokosowy Olejek do włosów i tak oto dbanie o włosy jest nie tylko proste i łatwe, ale także przyjemne;)
Olejek nakłada się na całą noc, rano się go zmywa. Efekt- włosy są gładkie, lśniące i pachnące kokosem. Do tego się nie elektryzują i łatwo rozczesują:) cudo!
Jeszcze zanim miałam olejek używałam Fekkai Glossing Sheer Shine Mist, czyli mgiełki nabłyszczającej. Efekt także świetny, włosy wyglądają pięknie! tylko trzeba uważać bo jeżeli się napsika jej za dużo lub za blisko włosów może to wyglądać jakbyśmy ich nie myły przed parę dni.


PERFUMY:
Hitem miesiąca są perfumy Moschino I love love, które poznałam w liceum. Był to ukochany zapach mojej (byłej) koleżanki, niestety na niej trwałościa nie powalały bo po 2h już nie było nic czuć i nie rozwijały się tak ładnie więc siłą rzeczy stwierdziłam, że to typowe dziadostwo;) Później moja siostra kupiła je mojej mamie. Użyłam raz, drugi, trzeci... mama się zorientowała i mnie trzasnęła...nie no żartuję;) nie trzasnęła mnie;)
Okazało się, że u mnie zapach się świetnie trzyma i bardzo ładnie rozwija! Kupiłam je w rossmannie na promocji. Za 30ml zapłaciłam 53zł! udało mi się złapać ostatnią sztukę, którą znalazłam dopiero w trzecim rossmannie w moim mieście! Szkoda, że nie było ich więcej:/ Czy kupię ponownie? tak
Zapach jest idealny na lato, piękny, delikatny i wyczuwalny- póki co wszystkim się podoba i wszyscy się nim zachwycają;) Flakonik jest też ciekawy no i nie jest ciężki, dzięki czemu można perfumy zabierać ze sobą gdzie się chce.


MAKIJAŻ:
Tutaj będzie ciekawie. Moimi ulubieńcami stały się kosmetyki, za którymi wogóle nie przepadałam i uważałam za coś, czego nie potrzebuję i co nic "nie wnosi" w mój makijaż. Używałam żeby zużyć i się zakochałam;)
SKIN79 The Oriental BB Line Cover BB Cream Plus. Początkowo nie wiedziałam jak tego używać. Jako korektor jest trochę beznadziejny, szczególnie na jakieś czerwone, większe pryszczole, które od czasu do czasu nas nawiedzają. Pod oczy także nie bardzo się nadaje- mało kryje. Jednak do szybkiego makijażu, na same policzki i środek czoła jest idealny! maskuje zaczerwienienia (moje policzki są z natury zawsze różowe) i lekko wyrównuje koloryt skóry, do tego nie jest ciężki! I właśnie dlatego kupiłam kolejne opakowanie;) Uwielbiam w nim to jak radzi sobie z moimi zaczerwienionymi licami.
MAC Mineralize Skinfinish Natural odcień Medium. Zdobyłam go na wymiance razem z odcieniem Dark.
Nie lubiłam go i nie widziałam w nim nic wartego tych pieniędzy, które trzeba normalnie za niego dać. Teraz używam codziennie. Świetnie wyrównuje koloryt skóry, przy czym nie podkreśla suchych skórek, rozszerzonych porów i włosków na twarzy. Nie daje typowego matu, ale taki lekki, bardzo naturalny. Jedyna wada to taka, że nie matuje porządnie. Po ok 2h już się człowiek świeci jak latarnia morska. Tak więc trzeba go jeszcze czymś przypudrować i tutaj się kłania SkinFood Peach Sake Silky Finish Powder o zapachu lekko "niby" brzoskwiniowym. Jest to biały, idealnie zmielony pyłek! Mnie lekko bieli, ale nie przeszkadza mi to. Sam z siebie też nie matuje super, ale jakoś w połączeniu z The Oriental i z MACiem mam spokój z tym na ok. 5-6h więc jak dla mnie to i tak dobry wynik. Chyba, że są ogromne upały to niestety mi nic nie pomoże;)


Jako różyki używam brązerów. Mój ukochany brązer to Everyday Minerals Summer Bronzer Pressed Powder składający się z trzech odcieni zamkniętych w białym kompakcie. Cena ok. 60zł. Mój się skończył i te resztki całkowicie skruszyły więc ciężko mi go nałożyć, ale efekt jaki daje jest piękny. Herbatnikowy, opalony odcień. Bardzo naturalny i trwały. Niestety wadą jest to, że ciężko mi teraz upolować kolejną sztukę- normalnie nigdzie go znaleźć nie  mogę:/:(
Na same policzki kładę też róż MAC w odcieniu Harmony, czyli czysty brąz. Świetnie się nakłada, długo trzyma i także ładnie wygląda na licach. Do tego jest bardzo wydajny!

Od oczęta używam SkinFood Salmon Darkcircle Concealer Cream w odcieniu 02, który mimo wszystko jest dla mnie ciut za jasny. Korektor ładnie kryje, chociaż nie aż tak idealnie bo mojej żyłki zatuszować nie potrafi. Delikatnie rozświetla, nie wchodzi w załamania pod oczami i długo się trzyma.
Na niego nakładam jeszcze ELF Under Eye Concealer & Highlighter w odcieniu medium. To jest idealny kolor dla mnie, do tego poprawia krycie i dzięki niemu korketor skinfood wygląda lepiej i bardziej naturalnie. Czasami nakładam także rozświetlacz, który pięknie rozświetla oczy. Uwielbiam ten korektor- szczególnie za jego konsystencję!


Tusz do rzęs- nadal CoverGirl LashBlast, który już się powoli kończy, ale nadal wygląda bardzo ładnie na rzęsach;) post TUTAJ i zdjęcia na rzęsach TUTAJ

Na policzki nakładam jeszcze CLINIQUE redness solutions mineral powder, narazie małej pojemności, żeby przetestować. Nie chciało mi się wierzyć, że taki puderek faktycznie może coś zdziałać, ale jednak! Tuszuje zaczerwienienia - czyli czerwień lic- nie podkreśla skórek czy rozszerzonych porów. Bardzo fajna i przydatna rzecz. Nakładam go dołączonym, malutkim pędzelkiem.
Na linię wodną nakładam obecnie NYX Jumbo Eye Pencil w odcieniu 604 MILK, w sumie jest bardzo podobna do kredki calvin klein, ale jednak daje ciut bielszy efekt. Jako bazę pod cienię użyłam jej raz, ale będę dalej testować;)
Ładnie rozświetla spojrzenie i długo się trzyma ok. 6h bez problemu.


Z brwiami radzi sobie ELF Eyebrow Lifter & Filler. W użyciu łatwa, szybka i przyjemna kredka z woskiem. Co tu dużo pisać? polecam ;)
Do ust używam błyszczyku/balsamu CLARINS Instant Light Natural Lip Perfector w odcieniu 03 beige shimmer. Balsam ma przyjemną konsystencję, które nie klei się, świetnie nawilża, długo się trzyma i przyjemnie pachnie jakby toffee. Do tego ma aplikator gąbeczkę, który nie podrażnia ust i idealnie rozprowadza kosmetyk. Kolor także bardzo ładny- delikatny nude, które lekko rozjaśnia usta.

Jako, że obecnie na powieki nakładam tylko cielisty cień, złotą kredkę lub czarną- a na rzęsy czarny tusz, szaleję z ustami i zaczęłam oswajać się z ciemnymi szminkami, głównie z czerwonymi.
Moim ulubieńcem stała się szminka STILA w odcieniu Becky, szminka pochodziła z jakiegoś zestawu, ma już swoje lata i przypuszczam, że jest po terminie ważności;) jednak nic się z nią złego nie dzieje. Konsystencję ma idealną, jest to połączenie koloru z delikatnym balsamem a sam odcień jest jakby półtransparentny. Na ustach wygląda naturalnie, długo się trzyma i nie ściąga skóry ust. Jak dla mnie o wiele lepsza szminka niż szminki MACa pod względem pielęgnacyjnym. Niestety szminka zamknięta jest w kartonowym opakowaniu, które już powoli zaczyna się niszczyć i wyglądać nieestetycznie:/
Kiedy nie mam ochoty na żaden kolor używam balsamu ELF Therapeutic Conditioning Balm w odcieniu Blacberry Creme. Maleństwo o wielkich właściwościach, malutkich rozmiarach i niskiej cenie a okropnie wspaniałym zapachu!! Koloru nie daje, ale swoje zadanie nawilżające i pielęgnujące spełnia.

szminka na ręce- po lewej w małej ilości, po prawej porządnie wymiziana;)
Na szminkę Stili zazwyczaj używam błyszczyku CLINIQUE Superbalm Moisturizing Gloss w odcieniu 13 Guava. Pięknie podbija kolor, nawilża i pozostawia usta optycznie gładsze i powiększone.

Ostatnia rzecz, którą muszę mieć to kredka SMASHBOX Double-Ended Eye Brightener, czyli rozświetlacz do oczek. Z jednej strony ma typowo złoty odcień a z drugiej jasny róż;) świetnie wygląda zarówno na całej powiece jak i w samych kącikach oczu. Rozświetla, długo się trzyma i ma przyjemną, miękką kosnsytencję.

Zabrakło jedynie zdjęcia lakieru miss selene w odcieniu 5- czyli neonowej zieleni, którą kocham za sam kolor;)! zdjęcia i recenzja TUTAJ

No to skończyłam! macie co czytać i mam nadzieję, że komuś się to przyda;)
oczywiście niedługo będą recenzję poszczególnych rzeczy;)

PROPONOWANE POSTY:

26 komentarze

  1. bardzo zaciekawil mnie ten olejek Vatika, jak tylko skonczy mi sie odzywka, sprobuje go!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, olejki to włosów są cudowne;)
    I widzę, że trochę azjatyckich kosmetyków się przyplątało.
    Zaciekawiła mnie ta kredka z Elf'a...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się olejuje na noc ;) obecnie SESĄ -tylko nie mialam pojecia , ze ma tak intensywny i orientalny zapach ..hahahha.Aż sie mój slubny zapytał co tak w sypielni kadzidłem zajeżdża ? :D

    No to postraszyłaś tym Skin79 bo wlasnie na niego czekam ...

    OdpowiedzUsuń
  4. papierowa latarnia Vatika fajna rzecz:D i ten zapach!

    tumblingcurls troche;) obecnie testuje tez puder rozswietlajacy pod oczy skinfood i mam ochote jeszcze na dwie rzeczy;)

    mamibecia Sese tez mam, ale wlasnie przez ten zapach nie lubie;) jakos mnie tak drazni i wole ta vatike;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a co do skin79 - duzo osob go kocha wiec wiesz moze tez bedziesz do nich nalezala;)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam I love love Moschino, a z innymi kosmetykami nie miałam przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie tez zaintresowały mnie te azjatyckie kosmettki ;) dużo tych ulubieńców! pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam I love love :D I również używam ELFa Eyebrow Filler&Lifter (spróbuj tej jasnej części na linię wodną - u mnie się bardzo długo trzyma!). Błystek Clinique również baaaardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ten sam tusz ale nie jestem zadowolona z efektów .

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa tej białej kredki z Nyx'a.
    Ogólnie "czaję się" na szminki z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam tego oleju i u mnie się sprawdza doskonale, choć stan włosów mimo wszystko się nie poprawił - owszem, są nawilżone, ale ciągle niegładkie.

    A ta kredka do brwi z Elfa dobrze "utrwala" brwi? Chodzi mi tu o to, czy zachowują swój ładny kształt :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Też ma tą kredkę z Nyxa w tym samym kolorze, ale u mnie jako baza się nie sprawdziła. Niestety cienie nie trzymaj się na niej za dobrze i są jakby mniej napigmentowane. :( A szkoda. Muszę znaleźć inne zastosowanie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  13. kosmetyki to dobrze, ze nie tylko ja go tak uwielbiam:D

    Agnieszka tak jakos sie zebralo;) niektore sa boskie, ale z pomoca drugiego;)

    Greatdee o tej drugiej czesci kredki z elfa na linie wodna nie pomyslalam:> jutro przetestuje:D;)
    hehe kolejna fanka moschino:D i do tego blyszczoli clinique:D

    Shiny zalezy od rzes, mi sie podoba, ale znam tez lepsze;) (niestety drozsze:/)

    Lady_flower123 jeszcze ja testuje jako baze;) szminek z NYXa mam pare- sa super:) teraz bede musiala zlapac jakas czerwien;)

    blondordie moze maja zly czas?;)
    kredka utrwala brwi:) i to dosc porzadnie;) ale nie skleja ich i nie robi takiej twardej skorupy

    Agnieszka wlasnie uzylam jej raz i tez mi sie cienie zrolowaly szybko:/ poki co u mnie najlepiej sie sprawdza na linie wodna, ale moze jeszcze sie cos wymysli;)

    OdpowiedzUsuń
  14. hej,
    czy mogłabyś mi napisać gdzie kupiłaś korektor Skin food i za ile? Ktoś mi powiedział, że one kosztują ok 90zł, potem usłyszałam cenę 65zł z przesyłką, a na allegro wszystkie kosztują średnio 40zł i boję się, że to podróbki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Atrevete ja kupowalam na ebayu za ok 30zl;) one nie sa drogie. A watpie zeby byly podrabiane;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podzielam uwielbienie co do korektora elf :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No jak dla mnie skin79 to naprawdę świetnie kryjący korektor, zakrywa mi wszystko, nawet duże i czerwone pryszcze więc troszkę dziwi mnie Twój zarzut, że nie kryje. Do tego naprawdę jest wydajny, maleńka kropelka pozwala mi na zakrycie wszystkich niedoskonałości. Jesteś pewna co do źródła ? Skin79 jednak lubią podrabiać.
    A jeszcze spytam się o MAC harmony - warto ? :) Myślę nad nim od dawna i nie wiem czy warto. Nadaje się do konturowania ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny post. Uwielbiam czytać o ulubieńcach. :) Kuszą mnie ostatnio te kosmetyki SkinFood. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. redhead no nareszcie ktos go tez lubi:D!

    William na pewno mam oryginal bo kupowalam go o tego samego sprzedawcy co wiekszosc dziewczyn na wizazu;) wiec raczej mi nie wyslal podroby a im oryginalu;) dla mnie kryje kiepsko- sa rozne opinie, ja sie moge zdziwic, ze Ty uwazasz, ze dobrze kryje skoro ja mam odmienne zdanie itd:P
    Harmony- zalezy czego oczekujesz, jaki masz kolor skory i jakie brazery do tej pory mialas;) mi sie on bardzo podoba, duzo osob mi go polecalo- jest o wiele bardziej wydajny niz brazery MACa, ale kolor ma taki, ze na jasnej skorze moze wygladac na troche brudny:|
    ogolnie fajna rzecz;) pewnie kupie ponownie a u mnie to juz sukces;)

    Sonnaille to trzeba sie na cos zdecydowac:D;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawił mnie ten olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostałaś otagowana! :) http://halloyellow.blogspot.com/2011/07/tag-jak-mieszkaja-twoje-kosmetyki.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie tutaj ;))) Z chęcią czytam twoje opinie ;)
    http://made-in-marta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. widze duzo wspolnych ulubiencow :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dominika czekam na nowy aparat (bo cos ciezko z zakupem;)) i bede uwieczniala cala akcje olejkowa:D

    helloyellow dziekuje:*:)

    Marta dzieki:)

    swirrruska a to jakich:D?

    OdpowiedzUsuń
  25. oo ..to super .
    Chętnie poczytam coś z Twojej historii o olejach .O tym jak stosujesz .
    A ta Vitaka zachęcająca i kolejny chyba zakupie kokosowy -choćby dla tego zapachu .
    Czytalam tez gdzies , ze dziewczyny mieszją oleje np. jakiś zwykły spozywczy z jakimś specjalistycznym.

    OdpowiedzUsuń
  26. omg to nie wiedzialam o takim mieszaniu:> chyba jednak pozostane przy vatice;) do tego drugiego sie nie moge ciagle zmusic bo ten zapach mnie dobija;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M