Rossmann, promocja -49% - lista kosmetyków, które planuję kupić

Może ta radosna wieść jeszcze do kogoś nie dotarła, więc z miłą chęcią ogłaszam, że po raz kolejny będzie można zaszaleć w Rossmannie podczas promocji -49%.
Ostatnim razem polegała ona na tym, że aby otrzymać taką zniżkę, należało kupić parzystą liczbę kosmetyków (czyli np. 2) i wtedy rabat był naliczany automatycznie. Teraz nigdzie nie widziałam żadnej informacji, ze jest taki wymóg, więc może nie musimy przejmować się ilością i każdy kosmetyk, który powędruje z nami do kasy, możemy kupić prawie o połowę taniej. 
Wszystko na pewno szybko się wyjaśni, bo w końcu już od przyszłego piątku do Rossmanna zawitają tłumy ze swoimi listami pełnymi kosmetyków, które koniecznie muszą kupić. 
Taką niby listę mam i ja, chociaż oczywiście coś się jeszcze może na niej zmienić, bo na każdym blogu widzę kolejne pokusy, którym czasami nie jestem w stanie się oprzeć. 


Informacje odnośnie czasu trwania promocji (podzielona jest ona na trzy części) są trochę sprzeczne, dlatego podałam dwie wersje, które krążą w internecie - pewne jest natomiast to, że od 24 kwietnia będzie można taniej upolować podkłady, pudry, bronzery, róże oraz korektory do twarzy. 

Ulubione pędzle do makijażu

Zanim nastąpiła era pędzli Zoeva, makijaż wykonywałam przeważnie ciągle tymi samymi pędzlami, które automatycznie wyszukiwałam spośród reszty opuszczonych, kolorowych pędzelków do zadań specjalnych.
Okazało się, że wśród moich ulubieńców jest ogromna różnorodność; są pędzle znanych marek, których ceny czasami powodują wytrzeszcz oczu i opad szczęki, są także pędzle, które należą do znanej, ale taniej marki kosmetycznej, oraz i takie sztuki, które są pędzlami no name i kosztowały przysłowiowe grosze.


W poście nie uwzględniłam jeszcze żadnego pędzla Zoevy, ponieważ za krótko ich używam, aby już coś więcej o nich napisać, a co dopiero wstawić ich do postu o ulubionych pędzlach. Przyznaję jednak, że może zajmą niedługo miejsce tych maleństw do oczu, które wam dzisiaj przedstawię, bo naprawdę przyjemnie się ich używa.


4 kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam kupować kosmetyki, zarówno kolorowe, jak i te do pielęgnacji. Często sięgam po produkty, które są zachwalane na wielu blogach, a ich cena nie jest zaporowa, więc taki zakup przychodzi dość łatwo; zawsze jest on jednak poprzedzony porządną lekturą wszelkich recenzji i opinii na forach internetowych, bo w końcu nie ma sensu kupować produktu, który jest przeznaczony do innej skóry niż ta, której jestem posiadaczką. 


Zwykle nie narzekam na to co kupuję; są produkty, z których jestem bardzo zadowolona, są też takie, które przyjemnie się używało, ale nie zachwyciły mnie na tyle, aby kupić je ponownie. Niestety, zdarzają się także kosmetyki, które nie zrobiły kompletnie nic, albo, co gorsza, zrobiły mi małe kuku.
Przed wam cztery kosmetyki, do których na pewno nie wrócę, ponieważ kompletnie się u mnie nie sprawdziły i z ulgą się z nimi rozstaję.


Nowość Essence - (I Love) Nude, cienie i szminki [swatche]

Jakiś czas temu Essence wrzuciło na swoje konto na  FB zapowiedź nowej edycji limitowanej, która od razu wpadła mi w oko. Uwielbiam prawie wszystkie odcienie nude - te jaśniejsze, i te ciemniejsze, nawet te taupe, ale już niekoniecznie mocno ciepłe kolory, bo w takich wyglądam po prostu źle.
Limitka I love Nude składa się z sześciu wypiekanych cieni do powiek, tuszu do rzęs, pięciu lakierów do paznokci, pięciu szminek i czterech błyszczyków, a kolory wszystkich tych produktów (oprócz tuszu) zaliczają się właśnie do odcieni typu nude. 


Jak niektóre essencomaniaczki pewnie wiedzą, nie wszystkie edycje limitowane pojawiają się u nas w kraju, jednak ta na szczęście miała do nas zawitać (już się nawet pojawiła, ale niestety nie wszędzie). 
Jednak nawet jeżeli limitka zniknie szybko ze sklepowych półek, to nie musicie się smucić, że nie udało wam się upolować jakiegoś kosmetyku, ponieważ te cuda nie tylko tworzą piękną edycje limitowaną, ale także weszły już obecnie w stały skład oferty szafy Essence, więc bez problemu można je kupić nawet za kilka tygodni, albo przez internet, bo są dostępne w wielu sklepach.

Liliowe uwodzenie - Maybelline Super Stay 210 Eternal Lilac [dużo zdjęć]

Ostatnio naszło mnie na liliowe/jasno fioletowe paznokcie, więc pogrzebałam trochę w pudełkach i wyciągnęłam lakier Maybelline, który pokazywałam wam początkiem marca w kosmetycznym haulu (klik). Lakier kupiłam przez internet za 5-6zł, więc za cenę znacznie niższą niż ta, która jest w sklepach. 
Obejrzałam trochę swatchy w internecie, poczytałam kilka opinii i stwierdziłam, że mogę zaryzykować i śmiało przygarnąć Eternal Lilac, bo w końcu kolor ładny (chłodna, jasna lilia albo, według niektórych, pastelowy fiolet), pędzelek szeroki, a cena jak marzenie. 


Lakiery z serii Super Stay 7 days gel nail color, to wzmacniające i długotrwałe lakiery do paznokci. Zawierają w swoim składzie wapń, żelazo oraz silikon, które wzmacniają i utwardzają paznokcie, zapewniając jednocześnie trwały kolor nawet do tygodnia czasu. 
Nie odniosę się do tego opisu producenta, bo żadnego wzmocnienia paznokci nie zauważyłam, ale za to zobaczycie jak Eternal Lilac pięknie prezentuje się na paznokciach wraz z małym tuningiem jaki zapewnił lakier Catrice. 


Porównanie: Maybelline Color Tattoo 100 Barely Beige i MAC Paint Pot Bare Study [dużo zdjęć]

Dzisiaj kolejne porównanie; tym razem produktów z większą różnicą w cenie jak ostatnio, bo w końcu MAC do tanich nie należy.
Cienie do powiek w formie kremu czy żelu znamy już wszyscy; niektórzy lubią, inni niekoniecznie, ale zarówno Paint Pot z MACa jak i Color Tattoo od Maybelline są znane i uwielbiane przez wiele osób, w tym i przeze mnie, osobę, która posiada tłuste powieki i myślała, że jednak cienie o takiej konsystencji na pewno się u niej nie sprawdzą. 
Jak łatwo się domyślić byłam w błędzie i po oba produkty sięgam bardzo często, bo makijaż oczu przy ich użyciu to sama przyjemność.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

Academie alterra alverde Anastasia Beverly Hills annabelle minerals ardell Argan Oil artdeco astor Avon Balea Bandi Barbra BareMinerals Bath&Body Works batiste Beauty Beats Beauty Blender Beautyline Becca bee naturals Bell BeneFit bielenda BingoSpa biochemia urody Biotherm Biovax blend-a-med Bobbi Brown Borghese Bourjois bubel Bvlgari Calvin Klein calzedonia Casio catrice ccs foot professional Celia Chanel china glaze choisee Choisee Natural Cosmetics ciekawostki CK Clarena Clarins Clinique Collection 2000 Collistar colour alike constance carroll Coryse Salome Cosmopolitan Blend Perfection Sponge Cosmoveda CoverGirl crest Dabur DeBe delia demakijaż dermena Dior DIY dolce gabbana dor dupe E.L.F. ebay Ebelin Ecolore ecotools EDM elf Elizabeth Arden Elseve emu gold eos Essence essie estee lauder Etiaxil Etude House Eveline Everyday Minerals Farmona Flormar Frederic Fekkai Fusion Beauty Garnier Giorgio Armani givenchy Golden Rose Gosh Grashka Green Pharmacy gucci Guerlain hean Helena Rubinstein helfy Holika Holika HR iherb ikos Inglot instituto ganassini isadora Isana jane iredale Jantar jardin John Frieda Joursna Kallos Kessa Kiehl's Kiko Kings&Queens KKCenterhk Kobo kolastyna Korres L'biotica L'oreal la roche-posay Lancome Lemax Life limited edition Lioele Lipfusion lovely luna twilight LUSH luźny piątek MAC Maestro Make Up Factory make up for ever Make-up Atelier MakeUp Academy Makeup Revolution makijaż manhattan mani na dzisiaj manicure Max Factor Maybelline miss selene miss sporty Missha MIYO Models Own Moschino MUA MUFE Murad My secret nail tek II NARS niewypał Nivea noni care Nouba now solutions nowości NTC nubian heritage NYC NYX Oceanic Only You OPI oral-b Organic Therapy Organique Organix Cosmetix Oriflame Orly p2 Paese Pat&Rub Physicians Formula pielęgnacja Pilomax podróbki prywata PUPA real techniqus Receptury Babuszki Agafii Red Cherry revalid Revlon Rimmel Sally Hansen schwarzkopf seche vite Sensique Sesa Shiseido shu uemura Sierra Bees Sigma skin79 SkinFood Sleek smashbox Stargazer Stila Suiskin super-pharm Sylveco Tag tangle teezer The Body Shop The Oriental BB The Secret Soap Store TheBalm Too faced tołpa travalo ulubieńcy miesiąca Urban Decay uriage Vatika w7 wet n wild Wibo włosy Yankee Candle YSL yves rocher zakupy Zoeva Zoya zużycia