ORLY Color Blast Union Station

Z wiekiem zmienia się wiele; zmieniamy się fizycznie, zmieniamy swój styl, a i często swoje upodobania. Ja zauważyłam ostatnio u siebie to ostatnie.

Nigdy nie przepadałam za niebieskościami na paznokciach, wyjątkiem stanowiły rozbielone, pastelowe błękity, jednak po nie także sięgałam stosunkowo rzadko, więc nic dziwnego, że trochę się zdziwiłam, kiedy zorientowałam się, że teraz niebieskości na pazurach lądują u mnie wyjątkowo często. 


Ostatnio zapałałam miłością do intrygującego Union Station z serii Color Blast od Orly i to on jest gwiazdą dzisiejszego posta. 
Lakier ten pochodzi z jesiennej kolekcji DTLA, z której pokazywałam wam już granat w typowo zimowej odsłonie KLIK


Lily Lolo - podkład mineralny Warm Peach i pędzel Super Kabuki w akcji

Podkłady mineralne już od dość dawna znajdują się na liście produktów, które każdy powinien przetestować, a to głównie za sprawą efektu jaki dają oraz ich właściwości pielęgnacyjnych, a nawet leczniczych. 


O ile często produkty, które kupujemy w perfumerii oraz drogerii, mają w swoim składzie coś, co niekoniecznie będzie służyć naszej skórze, o tyle te mineralne posiadają składniki, które zwykle (bo w końcu u każdego będzie inaczej) mają pozytywne działanie na naszą cerę: nie zapychają, ukrywają, to co trzeba, a przy tym nie obciążają skóry i często pomagają przy cerze problematycznej. 
Oczywiście nie demonizuję innych podkładów, bo takich również używam, jednak po minerały sięgam najczęściej, a to pewnie, dlatego że najprościej w świecie nakłada się je niesamowicie szybko i łatwo, a efekt jaki dają, bardzo mi odpowiada. 
Dzisiaj na tapecie jeden ze słynniejszych podkładów mineralnych jaki przewinął się w blogosferze - Lily Lolo w odcieniu Warm Peach oraz niezastąpiony Super Kabuki, także z Lily Lolo, przy pomocy którego, aplikacja minerałów jest dziecinnie prosta. 

Herba Studio - tisane w słoiczku i sztyfcie oraz balsam do paznokci 2x5

Tisane to chyba jeden z najbardziej popularnych balsamów do ust na naszym rynku. Zresztą od jakiegoś już czasu ma miano kosmetyku kultowego, który trzeba kupić i wypróbować, więc nic dziwnego, że wiele razy czytałam i słyszałam, że to prawdziwe cudo w słoiczku.
Dla osób, które często borykają się z suchymi skórkami, które nie tylko nieestetycznie wyglądają, ale także często uniemożliwiają nałożenie szminki w mocnym odcieniu, ponieważ stają się jeszcze bardziej widoczne, taki produkt, to prawdziwy skarb. Nie chodzi tu tylko o względy estetyczne, ale również o komfort, bo przecież kiedy suche usta zaczynają pękać, nie jest to wcale przyjemne uczucie. 


Początkowo była dostępna jedynie wersja w słoiczku, ale od pewnego czasu mamy również wersję w sztyfcie, więc jeżeli nie lubicie nakładać produktu palcami, to wiadomo, po którą wersję sięgnąć. 

Jednak Herba Studio, marka, która wyprodukowała tisane, nie zaprzestało na ustach, dostępny jest również balsam do paznokci, który, patrząc po opiniach w internecie, również zdobywa rzesze fanów.


TheBalm paletka In theBalm of Your Hand vol.1

Marka TheBalm pojawiła się na naszym rynku po raz pierwszy kilka lat temu w perfumeriach Marionnaud. Ceny były zaskakująco przyjazne dla portfela, a jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że często robili promocję -50% na tę markę, to można się łatwo domyślić, że dla takiej maniaczki kosmetycznej jak ja, była to świetna okazja aby skusić się na kosmetyki, które natychmiast przyciągały uwagę swoimi pięknymi opakowaniami.


Niestety, sieć perfumerii Marionnaud wycofała się z naszego kraju, ale kosmetyki TheBalm są obecnie znacznie łatwiej dostępne jak wtedy. Obecnie można je upolować w sklepach internetowych, na allegro, a także w Douglasie i niektórych perfumeriach prywatnych.
Co więcej, co jakiś czas marka wypuszcza nowe kosmetyki, w tym paletki, na które na pewno wiele osób zaciera ręce. 
Niedawno do grona nowości dołączyły właśnie dwie paletki, które zawierają kosmetyki znane i dostępne już od dłuższego czasu: The Manizer Sisters oraz In theBalm of Your Hand vol.1


Mani na dzisiaj: Essie Ballet Slippers świątecznie z reniferem

Kolejne pazury, ale tym razem z pewnym zwierzakiem, który jest wam zapewne dobrze znany. 
Postanowiłam wyciągnąć narzędzia do zdobienia paznokci i powoli zacząć wkręcać się w te klimaty, które wcześniej były mi jednak dość obce - co zresztą widać po tym nieidealnym reniferku.


Na paznokciach widzicie kilka lakierów, które są również uwiecznione na zdjęciach, więc gdyby ktoś się którymś zainteresował, to wiadomo już jak wyglądaj i nie trzeba męczyć wujka google i szukać dodatkowych zdjęć. 


Mani na dzisiaj: Orly Color Blast Urban Style w świątecznej wersji

Z racji tego, że spadł już pierwszy śnieg, który wprawdzie zdążył już zniknąć, oraz tego, że zbliżają się Święta, powoli wyciągamy różne ozdoby, kupujemy charakterystyczne sweterki czy też bluzy, a na paznokciach często pojawiają się kolory, które pasują do zimowej aury oraz świątecznego nastroju. 
Ja także skusiłam się na coś bardziej zimowego, co kojarzy mi się ze śniegiem, który tak pięknie migocze w sztucznym świetle podczas głębokiej nocy. Głęboką nocą jest dla mnie właśnie przepiękny Urban Style z Orly.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...